Praktyka

Uświadom sobie, w jaki sposób definiujesz to, kim jesteś oraz jak bronisz siebie i swojego osobistego terytorium. Przykładowo, czy postrzegasz siebie jako liberała czy konserwatystę? Jesteś góralem czy człowiekiem wybrzeża? Jak bronisz swojego stanowiska? Zauważ, jak szybko kubek, miejsce parkingowe lub siedzenie w metrze staje się “moim” i jak reagujesz, gdy ktoś inny je zajmie.

Kilkanaście razy dziennie powtarzaj ten proces. Zwłaszcza w sytuacji, gdy coś cię rozdrażni lub się zdenerwujesz, zadaj sobie pytanie: “W jaki sposób w tym momencie określam swoją tożsamość lub swoje terytorium?”

Przypominajki

Jakiekolwiek. U mnie zawsze sprawdzają się karteczki lub rysunek/napis na dłoni.

Praktyka ta została zapoczątkowana przez Michaela Conklina, nauczyciela w tradycji buddyzmu tybetańskiego, który prowadzi kursy przygotowujące do studiów w pobliżu klasztoru, w którym mieszka.

Jestem ciekawa wakacyjnej dyscypliny. Zwłaszcza, że praktyka w tym tygodniu wcale nie jest prosta. Wymaga zaangażowania i sięgnięcia głębiej w doświadczenie. Mam nadzieję, że u tych z nas, u których się “zadziała” sięganie głębiej opierało się na delikatności i wyrozumiałości wobec siebie. A może ciekawości…?

Od jakiegoś czasu “ćwiczę się” w dostrzeganiu  podobieństw, a nie różnic, bo moje myślenie nawykowo podąża do widzenia siebie jako osobnej, odmiennej – czasem lepszej, czasem gorszej, po prostu innej. Ta praktyka bliska była temu “ćwiczeniu się”. Unikam przypisywania siebie do jakiejś grupy i widzę, że wolę definiować siebie nie poprzez poglądy, a poprzez robienie czegoś.

  • Aldona

Moje spostrzeżenie: “ale jestem chytrusem!”

  • Sylwia

Ja jestem dość zasadnicza. Trzymam się umów, kontraktów i to jest dla mnie ważne. W zależności od przeżywanych emocji zmieniają się moje granice – gdy czuję złość, to zawzięcie ich bronię, gdy czuję smutek, to ich nie trzymam, gdy czuję lęk, to kurczowo je trzymam.

  • Kasia

„Nie ma czegoś takiego jak “ja”. którego trzeba bronić, ponieważ w rzeczywistości “ja” to proces nieustannie zmieniających się doznań, w tym doznań zwanych myślami.”

Dr Jan Chozen Bays