Praktyka

Kilka razy dziennie zatrzymaj się i posłuchaj. Otwórz swoje uszy maksymalnie, do trzystu sześćdziesięciu stopni tak, jakby były ogromnymi antenami satelitarnymi. Wsłuchuj się w dźwięki, zarówno te, które są oczywiste, jak i te subtelniejsze – w twoim ciele, w pokoju, budynku, na dworze. Słuchaj tak, jakbyś był przybyszem z obcej planety, który właśnie wylądował na Ziemi i nie wie, skąd pochodzą te wszystkie dźwięki. Spróbuj słuchać ich tak, jakby były muzyką graną specjalne dla Ciebie.

Przypominajki

Może rysunek/zdjęcie ucha w różnych miejscach w domu, pracy, na dłoni?

Wsłuchuj się w dźwięki ?

Nie mogę się oprzeć, żeby nie okazać zachwytu dla tej praktyki. Więc tak! Uwielbiam świadomie przenosić swoją uwagę na dźwięki, czy to w medytacji, czy w życiu. Dźwięki, które mnie otaczają jak nic innego pomagają wrócić uwagą do mojej teraźniejszości, do mojego tu i teraz, do mojego życia, które dzieje się właśnie w tej chwili.

Czego możesz doświadczyć podczas praktyki?

? Po pierwsze – bogactwo dźwięków spotęgowane jest niewiarygodnie, kiedy otwierasz uszy i słyszysz.

? Po drugie – powrót do siebie.

Jechałam tramwajem i zaczęłam praktykę. Tramwaj wydaje tyle różnorodnych dźwięków! Ludzie rozmawiający ze sobą głośno i półszeptem, bliżej i dalej, moje oddychające ciało, całe pulsujące życie chwili obecnej. Wyrwałam się ku tej chwili z kłębowiska myśli i poczułam niesamowitą rozkosz powrotu do doświadczania życia.

Jesteśmy bezustannie otoczeni przez dźwięki. Wszędzie! I tam, gdzie je wyraźnie słyszymy, ale też w miejscach uważanych za ciche, jak biblioteka czy las. Nasze uszy rejestrują wszystkie odgłosy, ale umysł większość z nich blokuje po to, byśmy mogli skupić się na rzeczach dla nas ważnych w danej chwili.

Kiedy włączamy uważność do słuchania odsłania się przed nami nowy, fascynujący świat. Może się zdarzyć, że nasza nowa percepcja pozwoli nam na to, żeby irytujące dźwięki zacząć odbierać jako interesujące, a nawet zabawne gdy słuchamy ich tak, jakbyśmy słuchali muzyki z innej planety.

Wyraźnie doświadczam tego, że słuchanie jest potężnym narzędziem uspokajania umysłu. Tak jakbyśmy, chcąc słuchać w skupieniu, musieli uciszyć głosy w naszej głowie. Kiedy staramy się nie nazywać tego, co słyszymy, ani tego nie komentować, ale po prostu być przytomnym i słyszeć pojawia się silne wrażenie, jakbyśmy te dźwięki słyszeli po raz pierwszy. I to jest prawda! Każdy dźwięk jest zupełnie nowy.

Słuchanie to znakomity sposób na zdystansowanie się do rozmyślań wiecznie snutych przez niespokojny umysł.

Wsłuchuję się w dźwięki, rozpoznaję je, nazywam, a potem spośród nich wybieram jeden i koncentruję się na nim i odpływam wgłąb…

Tak praktykowałam będąc w Indiach i to moja ulubiona praktyka uważności. Przynajmniej na dziś. Bardzo podobało mi się ćwiczenie z wsłuchiwaniem się we własne ciało.

  • Ivona

Zauważyłem, a właściwie usłyszałem nowy rodzaj dźwięków w dźwiękach, które są już dla mnie taką oczywistością, że do tej pory nie zwracałem na nie żadnej uwagi.

Np. ciekawostką było dla mnie to, że skupiając umysł na dźwiękach maszyn, które obsługuję na co dzień w pracy odkryłem tak jakby ukryte do tej pory intonacje. Co ciekawe, nawet zazwyczaj irytujące dźwięki, gdy się w nie wsłuchać tak na maksa, z pełną świadomością, bez oceniania, osądzania itp. okazują się dźwiękami co najwyżej neutralnymi, jak i nie w pewnym sensie przyjemnymi.

Z natury jestem wrażliwy na dźwięki więc właściwie ta praktyka jest dla mnie chyba najłatwiejsza z dotychczasowych. Nie potrzebuję żadnych przypominajek, mogę w każdym momencie się wyciszyć, wygasić zbędne myśli, po prostu być.

Nie sądziłem, a nawet nie byłem chyba nawet może do końca świadomy tego, że ta łatwo i właściwie bez żadnego wysiłku woli, jestem w stanie uważnie słuchać. Świetna sprawa i rewelacyjny balsam na myślowy chaos.

  • Mariusz

Lubię słuchać CISZĘ.

Jestem wtedy szczęśliwa, nic nie muszę.

Wyłączam się.

  • Nina

„Nawet w tym, co zwiemy ciszą, istnieje dźwięk. Aby usłyszeć taki subtelny dźwięk, umysł musi się prawdziwie wyciszyć.”

Dr Jan Chozen Bays